Skip to main content
Szczera ocena: czy problem przeturystowania Splitu jest tak poważny, jak mówią?

Szczera ocena: czy problem przeturystowania Splitu jest tak poważny, jak mówią?

Split jest zatłoczony — nie udawajmy inaczej

Latem Split przyciąga ogromne ilości turystów. Nie jest to fake news, przesada ani efekt złego dnia. W lipcu i sierpniu centrum starego miasta w pewnych godzinach jest gęsto wypełnione ludźmi, niektóre restauracje przy Perystylu mają kolejki, a taksówki wodne czekają w kolejce na pirs.

To jest prawda. I to jest prawda na tyle ważna, żeby zacząć od niej, zanim powiemy, co myślimy naprawdę.

Gdzie tłumy się koncentrują

Jeśli chodzi o geografię, problem jest wyraźnie zlokalizowany:

Peristyl między 9:00 a 15:00. Jest to główna „piątkowa sala” pałacu i cel każdej wycieczki grupowej wysyłanej z portu. W godzinach szczytu jest ciasno, głośno i trudno zrobić dobre zdjęcie bez innych ludzi w kadrze.

Riva. Promenada jest zawsze zajęta latem — to jest właśnie jej funkcja. Kawiarnie i restauracje na Rivie windują ceny do turystycznego maksimum.

Terminal promowy. W lipcu i sierpniu połączenia na wyspy mają kolejki. Katamaran na Hvar lub Vis może być pełny, jeśli nie zarezerwujesz z wyprzedzeniem.

Poza tymi trzema strefami — a wszystkie mieściłyby się w promieniu 500 metrów od siebie — Split jest zupełnie innym miastem.

Wycieczkowce i co z tym zrobić

Split jest portem dla wycieczkowców. Duże statki cumują rano i ich pasażerowie wychodzą do stałych atrakcji między 9:00 a 14:00. Potem wracają na statek.

To daje precyzyjny algorytm: bądź w pałacu o 8:00 lub po 15:00. Pierwsza godzina i ostatnie popołudnie to kompletnie inne doświadczenie niż środek dnia. Peristyl o 7:45 latem jest spokojny, pełen pięknego porannego światła i atmosfery, która uzasadnia jego historyczne znaczenie.

Restauracje: gdzie faktycznie leży przekręt

Nie cały turystyczny surcharge jest nieuczciwy — lokalizacja kosztuje pieniądze i to normalne. Problem jest węższy: kilka restauracji bezpośrednio przy wejściach do pałacu aktywnie poluje na turystów, którzy nie wiedzą, co jest dobre. Menu są pisane tylko po angielsku, zdjęcia potraw są cyfrowo wzmocnione, a obsługa na zewnątrz aktywnie zagarnia przechodniów.

Zasada: jeśli menu jest tylko po angielsku i ktoś stoi na zewnątrz, żeby cię wciągnąć — idź dalej. Konobki w Varoš (dzielnica za zachodnim murem pałacu) i wzdłuż ulicy Manuš mają bardzo inne ceny i jakość.

Uczciwy werdykt na lipiec i sierpień

Lipiec i sierpień to najtrudniejsze miesiące. Pałac jest tłoczny między 9:00 a 15:00. Parkingi pod centrum są przepełnione. Restauracje przy Rivie kosztują tyle, że po kolacji bolą cię nerki.

Ale: jeśli wstajesz wcześnie, jesz tam gdzie jedzą miejscowi i korzystasz z Marjan jako wentyla tłumowego — naprawdę da się mieć dobry tydzień nawet w sierpniu. To wymaga planowania i odrobiny elastyczności, ale to nie jest jak Wenecja w sierpniu.

Marjan jako zawór bezpieczeństwa

Marjan Hill jest głównym argumentem przeciwko narracji o „Split przytłoczonym turystami”. Dziesięć minut na piechotę od centrum starego miasta masz zalesiony rezerwat przyrody z widokami, ścieżkami i kompletną ciszą. Nawet w sierpniu ścieżki Marjan są zajęte przez miejscowych biegaczy i spacerujących rodzin — nie przez wycieczki zorganizowane.

Możesz uciec od tłumów w Splicie nie wyjeżdżając ze Splitu. To jest unikalna cecha tego miasta.

Czy Split wart jest odwiedzenia?

Tak. Bezwarunkowo. Split ma prawdziwe starożytne miasto wewnątrz murów pałacu, które jest zamieszkane i funkcjonalne — nie jest muzeum pod gablotą, ale żywym organizmem, gdzie piwiarnie, konobki i mieszkania współistnieją z kolumnami z IV wieku. To jest coś, czego nie można podrobić i czego nie ma nigdzie indziej w Europie w takiej skali.

Tłumy są prawdziwe. Konsekwencją jest jednak tylko to, że trzeba trochę sprytniej planować i trochę wcześniej wstawać. Nie jest to tragedia.


Więcej o sposobach na unikanie tłumów w Splicie — z konkretnymi wskazówkami dotyczącymi harmonogramu — znajdziesz w naszym artykule o ucieczkach od tłumów w Splicie.